O niemieckiej kulturze miłości…

Każdy, kto ma zamiar wyjechać do Niemiec, powinien zdawać sobie sprawę z tego, że panuje tam inna kultura społeczna; inne nazewnictwo podobnych pojęć.

W języku niemieckim w odróżnieniu od języka polskiego i angielskiego nie ma czegoś takiego jak bycie „czyimś chłopakiem”. Swojego partnera określa się jako „przyjaciela” (der Freund)! Jak to się dzieje, że ludzie nie gubią się z tym, z kim są na stopie przyjacielskiej, a z kim nie? Po pierwsze mówią o swoim chłopaku/dziewczynie jako o „swoim przyjacielu/przyjaciółce” (mein Freund, meine Freundin), a o swoim prawdziwym przyjacielu jako o  „przyjacielu ode mnie” (ein Freund von mir). Po drugie, Niemcy inaczej rozumieją to, co znaczy być związku „in der Beziehung sein„. Według badań DW.de nawet pojęcie „rodzina” jest inaczej rozumiane (http://www.dw.de/popups/pdf/37053458/top-thema-familie-kann-alles-sein-pdf.pdf), a mianowicie „normalna” rodzina niekoniecznie kojarzy się ze szczęściem i spełnieniem.

Zakres niezależności obu partnerów w Niemczech w bardzo znaczącym stopniu odbiega od standardów zarówno polskich, jak i amerykańskich. Chłopak wyjedzie na urlop z kolegami, dziewczyna pojedzie gdzieś indziej i nie stanowi to absolutnie kwestii spornej, a wręcz jest normalną sytuacją. Taka niezależność nie uczy znajdowania kompromisów, lecz raczej uczy traktowania drugiego człowieka wyłącznie jako partnera tylko w pewnych sytuacjach.  Mieszkając w Niemczech często słyszałam: „Najważniejsi są przyjaciele, ponieważ męża kiedyś możesz stracić, a przyjaciele zostaną”. Słysząc ten tekst na początku nie mogłam uwierzyć, że tak rzeczywiście jest w Niemczech. I nie uwierzyłam. Zaczęłam jednak po 2 latach zauważać, że nie tylko ta jedna osoba miała takie zdanie na ten temat. A jeśli tak myśli dużo osób, to możliwe, że większa część społeczeństwa ma również taki stosunek do tych relacji. Przyjaciele są rzeczywiście w tej kulturze bardzo ważni. Dlaczego? Bo „znalezienie męża i założenie rodziny” nie jest konieczne – „jak się uda, to dobrze, jak nie, to nie będzie tragedii”. Tam single to normalne osoby, które do końca życia mogą być same, jeśli chcą. Samotność nie istnieje, bo przecież zawsze jacyś przyjaciele się znajdą (nieważne, czy bliżsi, czy dalsi – są!). Czy w Polsce jest tak samo? Mam co do tego wątpliwości 🙂 Szczególnie wsłuchując się w piosenki polskie i niemieckie, i odpowiadając na pytanie: „Gdzie jest więcej treści o miłości? A gdzie mówi się częściej tylko o „die Freundschaft” (przyjaźni)?”.

W jakimś sensie zabawna jest sytuacja przedstawiona poniżej na rysunku. Na sofie siedzi dziewczyna wpatrzona w swojego chłopaka (mein Freund). Jednakże ten przyjaciel jest zainteresowany odpowiadaniem na smsy przyjaciółki (eine Freundin von mir). Osoba, która nie zna tych małych niuansów w kulturze niemieckiej, pewnie zinterpretowałaby ten rysunek tak, że chłopak ma dwie dziewczyny 🙂 Albo, że chłopak dziewczynę „olewa”. Nie o to tu chodzi. Po prostu w Niemczech nie stosuje się już słowa „der Partner” na określenie partnera (w dawnych czasach stosowało się). Po drugie – kwestia niezależności – każda strona związku może robić co chce, oczywiście dopóki jest to etyczne.

freundschaft

Oczywiście jest to zgeneralizowana opinia na ten temat i na pewno różni się w zależności od tego, z jakim pokoleniem Niemców się akurat spotkały dane osoby, z jakiego miasta są i od wielu innych czynników.

Czy jest to dobre, czy może powinno być trochę więcej „poświęcenia” w tych relacjach, a nie tylko koncentracji na własnych przyjemnościach?  To już zostawiam Wam do oceny 😉 Z drugiej strony taka mała różnica znaczeniowa jest wspaniałym polem do nieporozumień. Niektórzy Niemcy, którzy nie wykazują się etycznym zachowaniem, nie będąc pewnymi, czy chcą być z dawną dziewczyną, mówią o niej czasami „eine Freundin”, a czasami  „mEINE Freundin”. Nie wiadomo wtedy, czy ten chłopak z tą dziewczyną jest w związku, czy tylko w koleżeństwie/przyjaźni. Potem okazuje się, że dwie lub trzy dziewczyny zostały w tym samym czasie określone przez przypadek jako „meine Freundin” 🙂 To, co polecam – to zaproponowanie zmiany statusu na FB jako „in einer Beziehung” (w związku). Wtedy wiadomo, że te dwie osoby są w związku. Język pisany jest zawsze „silniejszy w ustaleniach” niż język mówiony. Ci, którzy się przed tym wzbraniają, prawie w 99% mają coś do ukrycia. A jeśli się zgodzili, i mieli coś na sumieniu, to od razu się o tym dowiesz. Niemki są świetne w rozliczaniu grzechów „swoich przyjaciół”.

A jakie są Wasze doświadczenia? 🙂

Nawet, jeśli masz inną opinią, zapraszam gorąco do dyskusji. Przy czym uszanuj to, że ja miałam takie doświadczenia. To, że Ty możesz mieć inne – dobrze! Podobieństwa na pewno też istnieją 🙂

Reklamy

Dodaj komentarz

Filed under Okiem Polki z zagranicy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s