Niemiecka grzeczność

Spotykając się z różnymi ludźmi zauważyłam, że zarówno Niemcy, jak i Polacy nie zdają sobie sprawy z tego, że „grzeczność niemiecka” nie jest „grzecznością polską”. Pomimo iż kraje te są  położone bardzo blisko siebie, różnica w kulturach i w preferowanym sposobie zachowania się jest ogromna. Na każdym kroku trzeba o tym pamiętać.

Każdy, kto w Polsce mieszkał, zdaje sprawę z tego, że stosowanie trybu przypuszczającego na co dzień nie zdaje egzaminu. Prosząc, aby ktoś mógłby ewentualnie coś zrobić, w najkorzystniejszym dla niego czasie, od razu oznacza to w Polsce – czekanie. Rzadko kiedy, ktoś załatwi coś od razu. Zarówno w urzędach, w pracy, w życiu prywatnym (chyba, że jest to osoba nam bardzo bliska). Styl mowy dyplomatycznej w Polsce to takie opisanie sprawy, aby ta druga osoba zobaczyła korzyść w przysłudze dla nas. Przy czym od razu określamy, że sprawa ta jest pilna i styl dyplomatyczny nie oznacza zezwolenia z naszej strony na czekanie. Nie mówimy: „jeśli wysłałby mi Pan tą książkę jutro, to bardzo pomogłoby mi to w zaksięgowaniu kosztów na czas”, tylko od razu się mówi: „proszę wysłać tę książkę na jutro, abym mógł zdążyć z zaksięgowaniem kosztów”. Przykład śmieszny i dla nas absurdalny. Niestety Niemcy, często nawet w życiu prywatnym, nie lubią, jeśli mówi się do nich zbyt bezpośrednio.  I uwaga… to wcale nie oznacza, że im czasem takie „ungeschickte” (nieeleganckie) wypowiedzi się nie zdarzają.

Najgorzej mają osoby, które przyjechały do Niemiec znając język niemiecki na poziomie A2. Niestety przy tej podstawowej znajomości języka nie mają wyczucia językowego. Próbują jednak tworzyć proste zdania, które pomogą im w komunikacji ze środowiskiem. Wyjeżdżając pierwszy raz do Niemiec, na praktykę do Leipzig bardzo długo czekałam na informacje od pracodawcy, kiedy mam zacząć praktykę. Czas naglił…, a ja nadal nie otrzymałam potwierdzenia, przy czym mój ewentualny szef nie był dostępny ani telefonicznie, ani emailowo. W końcu nadszedł ostatni dzień, w którym miałam rozpocząć tę praktykę (potem musiałabym wrócić do Polski). Napisałam  w końcu do swojego ewentualnego szefa krótkiego smsa o treści: „Sehr geehrter Herr XXX, wann fange ich mit der Arbeit an? Geben Sie mir bitte Bescheid”. Na drugi dzień otrzymałam informację, że pracodawca wycofał się z programu praktyk. Tryb rozkazujący zastosowany w tym zdaniu, który jest uczony w szkołach w Polsce, skutecznie odstraszył mojego przyszłego pracodawcę. Dla Niemców jest on zbyt niegrzeczny.

Nawet, jeśli jesteś na poziomie C2, i przez większość czasu wychowywałeś się w Polsce, przypuszczam, że masz większą lub mniejszą tendencję do pisania zdań nie w trybie przypuszczającym, ale oznajmującym. To przyzwyczajenie da się kontrolować, choć nie zawsze się to udaje, gdyż zrozumienie innej kultury opiera się również na popełnianiu błędów i uczeniu się z nich. Dobrze jest jednak wcześniej wiedzieć, że taka dziwna i nieprzyjemna sytuacja może spotkać każdego Polaka, szczególnie, gdy mieszka w Niemczech.

To, co na poziomie C2 jest najważniejsze to właśnie tryb przypuszczający – „Ich würde etwas gerne machen…”. Co więcej, ważne jest to, jak sformułujesz zdanie. Zbyt dużo trybu przypuszczającego w jednym zdaniu, spowoduje, że nawet dla Niemca będzie to zdanie przesłodzone, a w ostateczności ironiczne. Oznacza to, że w każdym emailu, smsie, wypowiedzi, liście, poście – musisz się kontrolować.

Ci, którzy są w Niemczech dopiero pierwsze lata, odczuwają to najbardziej, gdyż pamiętają jeszcze skuteczne sposoby formułowania próśb w Polsce. Niestety nie zawsze zdają one egzamin w Niemczech (jest to oczywiście zależne od tego, gdzie dana osoba trafi i z kim na do czynienia, oraz jak duży dystans ma dana osoba do samej siebie).

Bycie grzecznym, czyli „uprzejmym”, wydaje się być w Niemczech o wiele bardziej restrykcyjne niż w Polsce i jest to kolejny czynnik powodujący szok kulturowy u niektórych Polaków.

Czy macie podobne spostrzeżenia?

————————————-

Ciekawe? Dowiedz się więcej! Zapraszam do subskrypcji mojego bloga (po prawej  kolumnie wystarczy wpisać swój email).

Reklamy

Dodaj komentarz

Filed under Okiem Polki z zagranicy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s