Archiwa blogu

Jak to jest być nauczycielem języka niemieckiego w Polsce?

Dzisiaj wpis trochę o moim codziennym życiu, które prowadzę. Jestem głównie nauczycielką języka niemieckiego, gdyż angielski, mimo że bardzo dobrze go umiem, nie sprawia mi aż tyle przyjemności, aby się w niego zagłębić. Dlatego też zastanawiam się nad całkowitą zmianą bloga oraz profilu na Facebooku, aby skoncentrować się na niemieckim. Zobaczymy 😉 Angielski był mi potrzebny na początku, jak uczyłam się języka niemieckiego i byłam na poziomie podstawowym. Wtedy rzeczywiście ciekawie jest porównać sobie strukturę zdań, słowa w obu językach, gdyż… zazwyczaj i tak czy siak się nam ze sobą mieszają 🙂 Dlaczego zatem nie sprawić, aby to „mieszanie języków” nam pomogło, zamiast szkodzić? 🙂 No, ale wracam do głównego tematu.

Bycie nauczycielem angielskiego jest lepiej postrzegane w Polsce niż bycie nauczycielem niemieckiego

O ile bycie nauczycielem angielskiego nie jest w Polsce negatywnie postrzegane (USA, Anglia to przecież nasi „przyjaciele”), to bycie nauczycielem niemieckiego jest bardzo dużym wyzwaniem w kraju, który po prostu Niemców, delikatnie mówiąc – „nie lubi”. Oczywiście zdarzają się osoby, które traktują Niemców neutralnie lub podobnie jak ja są ambasadorami języka i kultury niemieckiej (współczesnej, a nie historycznej), ale takie osoby są często krytykowane, obrażane, a nawet szykanowane. Ileż to razy słyszałam od Polaków: „gdyby Twój dziadek dowiedział się, że pracujesz u Niemca…”, „Niemcy? Po co się nimi interesujesz? Innych państw na świecie nie ma?”, „Zdradzasz naszych przodków, których krew się polała”.

Ja jestem dość kompromisową osobą, ale również i przekorną, a może masochistyczną? 🙂 Wybrałam niemiecki między innymi właśnie ze względu na oburzenie niektórych osób w Polsce pojawiające się, gdy mówię o tym, że bardzo lubię kulturę oraz język niemiecki.

Przyjaźnić się z „wrogiem” – Niemcem

Nie zrozumcie mnie źle. W życiu zawodowym mam wielu cudownych uczniów, którzy rozumieją, że nauka „języka wroga” to absurd! Bez SZCZEREGO pozytywnego nastawienia do Niemców nie ma sensu uczyć się języka niemieckiego! Ci, którzy nie mogą się z tym pogodzić, wybierają zazwyczaj inne języki. I dobrze! Bo po co tracić swoje życie na coś, do czego ma się takie uprzedzenie i nie chce się tego uprzedzenia zweryfikować?

Przy nauce języka obcego trzeba zafascynować się danym krajem, a nawet jego historią i wydedukować, dlaczego takie, a nie inne sytuacje zdarzyły się w przeszłości. Nic nie bierze się z niczego. Z drugiej strony pomyślcie, że NIE wszyscy Niemcy byli nazistami. Wielu z nich również zginęło, bo sprzeciwiało się ówczesnej władzy niemieckiej. To, co wtedy robiono, odcisnęło się również na kolejnych pokoleniach, które już z wojną nie miały do czynienia, ale płacić muszą (i tu nie chodzi o finanse, tylko również o aspekt moralny). Współcześni Niemcy są lepsi od swoich przodków? Nie są idealni i ja również się o tym przekonałam! Mają inne wartości. To na pewno. Ale pokolenie z wartościami Hitlera to na pewno nie jest. Czy młody Niemiec miał wpływ na to, że urodził się w Niemczech?

Zło przyciąga zło. Dobro… niekoniecznie przyciąga dobro. Jako naród katolicki powinniśmy o tym wiedzieć.

Nauczyciel niemieckiego i jego życie prywatne. Gra pozorów

W życiu prywatnym natomiast bycie nauczycielem języka niemieckiego jest bardzo trudną kwestią. Mam paru dobrych znajomych. Moi znajomi owszem – mogą mieć negatywną opinię na temat Niemców i nie mam prawa im tego „zabronić”. Każdy ma prawo do własnej opinii i nie osądzam ich, jeżeli mają inny stosunek niż ja. Po prostu SZANUJEMY swoje odmienne zdania. Ale! Jeśli starają się zmienić to, co mi sprawia największą przyjemność, i mówią, żebym przestała mówić o Niemczech, a pracę zaczęła traktować tylko jako pracę, to trzeba się zastanowić, czy rzeczywiście jest sens przebywać z tymi ludźmi. 🙂 Nie warto się otaczać negatywnymi ludźmi.

Ileż to razy słyszałam, że jako nauczyciel niemieckiego powinnam jedynie uczyć języka, a nie wchodzić w tematy kulturowo-polityczne. Hm… język to kultura, a kultura to język – i niestety oddzielić się tego nie da. 

Jestem osobą, która dzięki emigracji w Niemczech się bardzo rozwinęła i zmieniła stosunek do wielu kwestii w życiu. Niemieckie doświadczenia są częścią mnie, pomimo iż zawsze pozostanę Polką.

Warto jest być nauczycielem języka niemieckiego z pasją i pokazać, że da się nim być nawet w negatywnie nastawionym środowisku

Praca nauczyciela języka niemieckiego to praca z ludźmi, którzy kochają ludzi. Polacy są niesamowicie zdolni w nauce języków obcych, a nasze analityczne kompetencje świetnie sprawdzają się przy nauce języka niemieckiego. Mam ogromną satysfakcję z uczenia tego języka. Dlatego zdecydowałam się na pracę w tej branży i jestem w niej szczęśliwa. Często dobrzy nauczyciele niemieckiego to nauczyciele z misją i z pasją. Oczywiście nie wszyscy. Ci naprawdę dobrzy. Jestem szczęśliwa, że mogę pracować w takim środowisku.

Trzeba się jednak nastawić na różnego rodzaju przeciwności losu, na „przeciwnych temu ludzi”, którzy często nie będąc nawet ani razu w Niemczech, już mają opinię o Niemcach i o ich języku.

Lubię wyzwania.

Lubię stawiać czoła przeciwnościom losu 🙂

W pewnym sensie praca nauczyciela jest dla mnie pracą misjonarską. Dla dobrych stosunków polsko-niemieckich. DOBRYCH, NOWYCH STOSUNKÓW. 

Reklamy

Dodaj komentarz

04.12.2014 · 09:38